w tym domku swiatle wode gaz...i (Lodowke :P)...swietnie uplywa mi czas :)))
Tak jest , juz nie mieszkam w Hostelu:))) wynajolem domek na przedmiesciach London:))))
Jest spokojnie i Ladnie...wogole nie widac ze jest sie w ruchliwym L, ale gdy sie wyjedzie z 10 minut poza Shirley-tam mieszkam...to juz sie wita zgielk :)))....
Zycie mija mi narazie na poznawaniu Croydon, pracy i spaniu :)....zaczynam sie rozgladac za intensywnym angielskim a pozniej za szkola....ale na to jeszcze czas najpier musze poznac lepiej angolik :))
Okazuje sie ze praca na nocki ma swoje zalety...jedna z nich jest to ze sie ma w dzien duzo wolnego czasu...jesli sie nie spi za duzo naturalnie :))
Zupelnie inny swiat....czy lepszy?? napewno w nim jest wiecej mozliwosci...i mozna szybko godnie zyc...a co do ludzi to sa fajni...ale Ci wspaniali sa W Polsce :)
CU